Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/spiro.pod-kolega.bytom.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server154327/ftp/paka.php on line 5
Balfour otworzył jedno oko.

Philip mocniej zacisnął palce na dłoni żony.

– Tak. Żona Sebastiana.
Nie dawała się łatwo spławić, bo kiedy wyjeżdżali, była już dość duża i sporo pamiętała,
Najpierw dolna warga, a potem powoli całe jej ciało zaczęło drżeć. Czuła, że zaraz się rozpłacze, jednak udało jej się pohamować. Jak to Troy powiedział? Że zawsze odgrywa rolę ofiary? Teraz już nie. I nigdy więcej. Zacisnęła szczęki, kiedy pomyślała o zmarłym
ostatniej nocy nadal go dręczył. Przekręcił kluczyk w stacyjce, wyjechał z parkingu, zawrócił.
Miniaturową motelową kostką mydła i naparstkiem najtańszego szamponu zmywał trud i
wieczór. Wiedziała, że będzie pracował do późna, i proponowała, żeby wpadł do niej i
Kolacja Bentza składała się z krakersów z serem z automatu i coli z maszyny stojącej w
– I nic nie powiedziałaś po jej śmierci?
Morderstwo, Bentz. Tkwi aż po śliczne uszy w sprawie o morderstwo.
prowadził dochodzenie LAPD. Już tu nic pracuje, a jego zaangażowanie mogłoby
O1ivii i jej dziecka.
ludzką postać, zaraz jednak rozpłynęła się wśród drzew. Czyżby ktoś go obserwował z zarośli
twarz jej matki. Wstał z łóżka, podszedł do okna.
– Pomyślałem sobie, że może pamiętasz, czy mama kiedykolwiek wspominała kobietę

kroki lorda Kilcairna. Wyprostowała się, ale siedziała cicho, w nadziei, że hrabia pójdzie do

chłodny i opanowany, pomyślał. A przecież znałem ją. Znałem ofiarę. – Zadzwoniła do
którą zawsze tam trzymał. Żołądek dawał mu się we znaki, a rozmowa z Bentzem nie
Wynurzyła się w tej samej chwili co porywaczka, wysunęła ręce spomiędzy prętów,

zacienionych trawnikach. Wyszukiwali ustronne zakątki w barwnych ogrodach.

- Nie da się ona porównać z moją.
- Ja płacę i nie zamierzam zgodzić się na dwieście jardów różowej krepy.
Rose wytrzeszczyła oczy.

72

Hope wymknęła się ukradkiem, zostawiając za sobą rozbawiony, gwarny tłum. Serce biło jej gwałtownie, nierównym rytmem. Pod bogato wyszywaną suknią miała staroświecki czarny gorset, pończochy - i nic ponadto. Fiszbiny piły boleśnie, lecz była wdzięczna Bogu za ten ból.
- Obiecaj... przyrzeknij... zadzwonić do niej.
do tego celu.” - Uśmiechnęła się mimo woli. - „Drugą kwestię też rozwiązałem ku twojej